Problem racjonalnosci wierzen religijnych – Marian Przelecki

Racjonalizm ma ostatnio złą prasę. Nie tylko odżegnują się od niego co bardziej wpływowi myśliciele, lecz i samo pytanie o racjonalność pewnych poglądów czy postaw traktowane bywa nierzadko jako naiwność lub zgoła nietakt. W polskich kręgach intelektualnych takie reakcje spotykamy przede wszystkim w odniesieniu do poglądów i postaw religijnych. W swej głośnej książce poświęconej filozofii religii Leszek Kołakowski usiłuje okazać, że zarzut irracjonalizmu stawiany wierzeniom religijnym pozbawiony jest rzeczowych podstaw, nie będąc w gruncie rzeczy niczym więcej niż wyrazem arbitralnej filozoficznej opcji. 1 Z kolei autor artykułu, jaki ukazał się niedawno w Polityce problem racjonalności światopoglądu religijnego uważa za temat „wczorajszy” i „anachroniczny”.2 Nie zgadzam się, jak się łatwo domyślić, z takim stawianiem sprawy. Pojęcie racjonalności skłonny jestem zaliczać do podstawowych pojęć filozoficznych, a kwalifikację czyichś poglądów czy zachowań pod względem ich racjonalności uważam za stwierdzenie doniosłe zarówno z teoretycznego, jak i praktycznego punktu widzenia. Mam nadzieję, że dalsze rozważania dostarczą dodatkowych argumentów na rzecz takiego stanowiska. Trudno się też zgodzić z tym, aby miały istnieć w tej dziedzinie jakiekolwiek „immunitety”, rodzaje postaw czy poglądów wyjęte z jakichś względów spod krytycyzmu usiłującego ocenić stopień ich racjonalności. Nie powinny do nich należeć w żadnym razie postawy i poglądy religijne. Nie ma, moim zdaniem, żadnych racji, które by mogły uzasadniać powstrzymanie się od stosowania do tego rodzaju przekonań kryteriów racjonalnego myślenia i działania. Spróbujemy je też zastosować w naszych rozważaniach, usiłując odpowiedzieć w ich wyniku na pytanie: czy wiara religijna zasługuje na miano myślenia racjonalnego? Jest rzeczą jasną, że na tak postawione pytanie nie sposób udzielić odpowiedzi jednoznacznej – przede wszystkim dlatego, że niejednoznaczny jest sens samego pytania. Ta niejednoznaczność ma źródło w nieokreśloności obu podstawowych pojęć, które występują w jego sformułowaniu: pojęcia racjonalności i pojęcia wierzenia religijnego. Oba z nich wymagają jakiejś precyzacji i od wyniku tej precyzacji zależy, jak zobaczymy, w sposób istotny rozstrzygnięcie owego pytania. Rozstrzygnięcie to zależne okazuje się również od pewnych ogólnych założeń natury teoriopoznawczej i metodologicznej; będzie jeszcze o nich mowa w toku dalszych rozważań. Tym, co przede wszystkim wymaga wstępnej chociażby analizy, jest kluczowe dla całości problemu pojęcie racjonalności.1 L. Kołakowski, Religion, Glasgow 1982.
2 J. Olbrycht, „Dwa humanizmy”, Polityka 1987, nr 24. (więcej…)

Czytaj więcej

Koscielny rozbior Polski

GORĄCE TEMATY ­  Fakty i mity 28.10.2011

  1. Rolnicy z Bożej łaski

W śledztwie dotyczącym Komisji Majątkowej przedstawiono zarzuty kolejnym sześciu osobom.
W sposób iście cudowny – powiedzmy, że ze śląskiego śmietnika – trafiły do naszych lepkich łapek dokumenty ze śledztwa… Gliwicka Prokuratura Okręgowa ma obecnie dziewięciu podejrzanych. Najważniejsi to słynny kościelny pełnomocnik Marek P. (były funkcjonariusz SB) i reprezentujący w Komisji Episkopat mecenas Piotr P., któremu zarzucono łapówkarstwo. Ci najnowsi połakomili się na „wyłudzenie i użycie dokumentów poświadczających nieprawdę, przywłaszczenie oraz pranie pieniędzy”. Choć oficjalnie nie ujawniono, o kogo chodzi, wiemy, że sankcje (w tym zabezpieczenie mienia o wartości 29 mln zł) dotknęły miliardera Jacka D. (pięć zarzutów, cieszy się wolnością za kaucją w kwocie 200 tys. zł) oraz jego najbliższych: żony Gabrieli, syna Tomasza z małżonką Karoliną oraz córki Hanny W. z mężem Robertem (50 tys. zł kaucji). Dodajmy, że dla 26­letniego Tomasza D. nie była to pierwszyzna, bo już od lipca 2010 r. ma status podejrzanego o wyłudzenie na podstawie fikcyjnego zameldowania prawa do pierwokupu ponad 200 ha gruntów w Świerklańcu, Świętoszowicach i Czekanowie (zastosowano poręczenie w wysokości 100 tys. zł). (więcej…)

Czytaj więcej

Czarne sny Balcerowicza – A. Ziemski

Czarne sny Balcerowicza – Andrzej Ziemski
www.przegladsocjalistyczny.pl
Na zdrowym ciele społeczeństwa toczy się wojna o ewentualną przyszłość neoliberalizmu w Polsce. OFE są poligonem doświadczalnym. Przy czym intencje rządu mają charakter pragmatyczny – budżet i finanse państwa są w dramatycznej sytuacji. Intencje Balcerowicza są dogmatyczne. Ograniczenie OFE do właściwym rozmiarów, po klęsce tej koncepcji, grzebie na zawsze jego wątpliwe sukcesy, jako twórcy polskiej transformacji.
Ze strony Balcerowicza to bardziej walka o pamięć w oparciu o pomnik, jakim miały być OFE dla neoliberalnego zwrotu w Polsce, niż przekonanie o powodzeniu tego przedsięwzięcia. Merytorycznie jest ono wątpliwe, jedynym beneficjentem są tutaj firmy organizujące fundusze, choć założenia teoretyczne wydają się być wspaniałe. Przyszłym emerytom można obiecać wszystko.
Kto rozliczy skutecznie aktualną ekipę za 30 lat? (więcej…)

Czytaj więcej

Globalnie wnerwieni – Fakty i mity 28.10.2011

Komentarze Naczelnego ­ Fakty i mity 28.10.2011

BEZ DOGMATÓW
Globalnie wnerwieni
Pomiędzy tłumami okupującymi centra wielkich miast świata, Unią szamoczącą się z długami i Obamą, który chciałby podwyższyć podatki najbogatszym, istnieje związek: jest to szukanie wyjścia z globalnego kryzysu i rozglądanie się za winnymi.
Oburzeni
Kto by przypuszczał, że arabska wiosna ludów, która przeciągnęła się na cały rok 2011, skończy się na ulicach i placach Zachodu! Zamieszki i demonstracje, które rozpoczęły się od samospalenia wykształconego, ale sfrustrowanego i upokorzonego Tunezyjczyka, poprzez okupację kairskiego placu Tahrir, poprzez Madryt i skrzyżowania Tel Awiwu, dodarły w końcu na Wall Street i na londyńskie City. Wszędzie tam, gdzie wystąpienia miały charakter masowy, łączy je jedno – strach, frustracja i niezadowolenie klasy średniej, która czuje się zablokowana w swoich aspiracjach, oszukana, zdeklasowana i pozbawiona perspektyw. A złość i desperacja klasy średniej to poważna sprawa, bo wszystkie ważne rewolucje i przewroty ostatnich3 stuleci robiła właśnie ta grupa społeczna. To ona ma potencjał i narzędzia (w tym intelektualne) do zmiany, a nie klasy najniższe, zbyt przytłoczone biedą, walką o przetrwanie i własną bezradnością.
Kim właściwie są owi oburzeni? Czy wydarzenia w różnych krajach mają jakiś wspólny mianownik? Aktorami wydarzeń są wspomniani sfrustrowani młodzi, wywodzący się z klasy średniej lub aspirujący do niej. Polska prawica już ochrzciła ich mianem rozwydrzonych synalków i panienek z dobrych domów, którym znudził się kapitalizm. Dziennik „Rzeczpospolita” dowodzi protekcjonalnie, że młodzież ta powinna się odczepić od najlepszego na świecie systemu, czyli kapitalizmu, bo nie ma innego równie dobrego. Czyżby?
A dlaczego ludzie protestują tak masowo w Madrycie, Nowym Jorku i Izraelu, a nie w Sztokholmie, Helsinkach i Oslo?
Otóż istnieją różne systemy, rozmaite odmiany kapitalizmu i nie jest bez znaczenia, czy w danym miejscu i czasie realizuje się projekt gospodarczo ­społeczny bardziej lub mniej sprawiedliwie rozkładający szanse i możliwości awansu.

Skopiowałem: 2.11.2011 i umieszcza w blogu, jako interesujące.

Czytaj więcej