Kazimierz Łyszczyński

Opracował na podstawie książki profesora Andrzeja Nowickiego „Kazimierz Łyszczyński 1634 – 1689″ Krzysztof Mróź Sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Wolnomyślicieli

Kazimierz Łyszczyński urodził się 4 marca 1634 roku. W latach 1655 – 1657 służył w wojsku. Mianując 3 maja 1682 roku Kazimierza Łyszczyńskiego podsędkiem brzeskim, król Jan III Sobieski wspomina o jego zasługach dla Ojczyzny, podkreśla zwłaszcza, że Łyszczyński „od młodych lat służył w wojsku koronnym w chorągwi Jana Sapiechy, a następnie w wojskach litewskich pod księciem podkanclerzym Wielkiego Księstwa Litewskiego/ którym wówczas był Lew Kazimierz Sapiecha/, biorąc udział w wojnie z najazdem moskiewskim, szwedzkim i węgierskim”. Mieszkający w Polsce Włoch, Tommaso Talenti, w liście do Wielkiego Księcia Toskanii, pisanym z Warszawy 16 lutego 1689 roku, podał informację, że Łyszczyński „był przez osiem lat jezuitą”. Okres ten / 1658-1666/ był wypełniony przede wszystkim studiami; najpierw w Krakowie, potem cztery lata w Kaliszu i wreszcie we Lwowie. Z zakonu jezuitów wystąpił Łyszczyński w pierwszej połowie 1666 r.
Tak więc po okresie służby wojskowej i po okresie studiów filozoficznych w kolegiach jezuickich rozpoczął się w życiu Łyszczyńskiego trzeci okres – zaangażowania w działalność polityczną, o czym świadczy jego udział w sejmikach i sejmach, potwierdzony przez dokumenty.
Jako podsędek województwa brzeskolitewskiego Łyszczyński wziął udział w rozprawie sądowej przeciwko jezuitom, którzy bezprawnie przywłaszczyli sobie dwa ogrody po zmarłym mieszczaninie brzeskim Łukaszu Mincarewiczu. Do sądzenia tej sprawy ufundowano jurysdykcję komisarską. Na wyroku nakazującym oddanie zagarniętych ogrodów widnieje podpis Kazimierza Łyszczyńskiego – nie tylko jako podsędka brzeskiego, ale również jako „komisarza Jego królewskiej Mości”.
Nie znamy wysokości majątku Łyszczyńskiego, ale musiał to być majątek znaczny, skoro jego właściciela stać było na pożyczenie sąsiadowi wysokiej sumy, którą jedno ze źródeł określa jako „sto tysięcy fortun”. Sąsiadem tym był Jan Kazimierz Brzoska, według jednych źródeł – stolnik bracławski, a według innych – łowczy brzeski.
Kiedy zbliżał się termin zwrotu pożyczonej sumy, Brzoska znalazł sposób, żeby długu nie oddawać. Ukradł Łyszczyńskiemu rękopis i książkę z rękopiśmiennymi uwagami na marginesach, a następnie – na podstawie tych dowodów winy – napisał na Łyszczyńskiego donos.
Nie wiadomo dokładnie, komu Brzoska wręczył napisany przez siebie donos, ale faktem jest, że pod koniec 1687 roku wojewoda wileński, Kazimierz Jan Sapiecha wtrącił Łyszczyńskiego do więzienia, przekazuj?c jego sprawę sądowi kościelnemu. W ten sposób Łyszczyński znalazł się w więzieniu kościelnym biskupa wileńskiego, którym był wówczas Konstanty Kazimierz Brzostowski.
Jan Kazimierz Brzoska pojawił się na procesie Łyszczyńskiego w Warszawie, gdzie potwierdził przysięgą złożony donos. źródła mówią, że za to, co zrobił, odnoszono się do niego z pogardą.
W Wojewódzkim Archiwum w Gdańsku znajduje się bogaty zbiór tzw. „recesów”, czyli relacji ze stu sejmów walnych Rzeczypospolitej, a wśród nich również obszerna relacja z sejmu warszawskiego na których sądzono Łyszczyńskiego. Interesujący nas sejm rozpoczął się w piątek 17 grudnia 1688 roku i zakończył w sobotę 2 kwietnia 1689 roku. Łącznie odbyło się siedemdziesiąt osiem sesji zwyczajnych i jedna nadzwyczajna. W świetle Recesu gdańskiego mówiono o Łyszczyńskim na dziewiętnastu sesjach.
Według Recesu gdańskiego Kazimierza Łyszczyńskiego sądziła Komisja Sejmowa. Znamy jedynie nazwiska siedmiu członków tej Komisji: czterech biskupów, jednego senatora świeckiego i dwóch posłów. W dniu 8 marca 1689 roku król kazał litewskiemu marszałkowi nadwornemu ogłosić wyrok śmierci na Łyszczyńskim. Jest kilka odmiennych wersji tekstu wyroku. Według dokumentu znajdującego się w Archiwum Radziwiłowskim, Kazimierz Łyszczyński został ścięty ciało za miastem spalone. Spalono również pisma Łyszczyńskiego.
Według listu biskupa kijowskiego Andrzeja Chryzostoma Załuskiego :
„Wreszcie wyprowadzono go / Kazimierza Łyszczyńskiego/ na miejsce stracenia i okrutnie znęcano się najpierw nad jego językiem i ustami, którymi on okrutnie występował przeciw Bogu. Potem spalono jego rękę, która była narzędziem najpotworniejszego płodu, spalono także jego papiery pełne bluźnierstw i na koniec on sam, potwór został pochłonięty przez płomienie, które miały przebłagać Boga, jeżeli w ogóle za takie bezeceństwa można Boga przebłagać…….” Z relacji tej wynikałoby, że podobnie jak Vaniniemu w 1619 roku również Łyszczyńskiemu kat wyrwał obcęgami język. Inne opisy egzekucji nie wspominają o tym. Załuski natomiast nie wspomina nic o skróceniu męczarni przez ścięcie. Z dokumentu znajdującego się w Archiwum Radziwiłowskim wynika, że biskup inflancki Mikołaj Popławski był inkwizytorem, odpowiedzialnym bezpośrednio przed papieżem za wydanie i wykonanie wyroku śmierci na Kazimierzu Łyszczyńskim. Zniesienie inkwizycji w Polsce w drugiej połowie XVI wieku było pozorne.
Rzym bynajmniej nie zrezygnował ze swoich uprawnień i do tego typu spraw w dalszym ciągu wyznaczał bezpośrednio własnych pełnomocników. Podstawą dla odtworzenia poglądów filozoficznych Łyszczyńskiego jest przede wszystkim rękopis Biblioteki Kórnickiej z pełnym tekstem przemówienia oskarżyciela publicznego/ instygatora/ Wielkiego Księstwa Litewskiego, którym był Szymon Kurowicz Zabistowski. Wartość tego dokumentu polega na tym, że oskarżyciel nie tylko streszczał i oceniał poglądy Łyszczyńskiego, ale przytoczył dosłownie / w języku łacińskim/ kilka najważniejszych fragmentów z traktatu polskiego ateisty / rękopis tego traktatu liczył 265 kart i miał niezwykły tytuł:De non existentia Dei „. Są to – w przekładzie polskim – następujące zdania:
” I – zaklinamy was , o teologowie, na waszego Boga, czy w ten sposób nie gasicie światła Rozumu, czy nie usuwacie słońca ze świata, czy nie ściągacie z nieba Boga waszego, gdy przypisujecie Bogu rzeczy niemożliwych, atrybuty i określenia przeczące sobie.
II – Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. Tak więc to ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tylko w umyśle, a przy tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym.
III – Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. Wiara zwana boską jest wymysłem ludzkim. Doktryna, bądź to logiczna bądź filozoficzna, która się pyszni tym, że uczy prawdy o Bogu, jest fałszywa, a przeciwnie, ta, którą potępiono jako fałszywą, jest najprawdziwsza.
IV – Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud.
V – Jednakże nie doświadczamy ani w nas, ani w nikim innym takiego nakazu rozumu, który by nas upewniał o prawdzie objawienia bożego. Jeżeli bowiem znajdowałby się w nas, to wszyscy musieliby je uznać i nie mieliby wątpliwości i nie sprzeciwialiby się Pismu Mojżesza ani Ewangelii – co jest fałszem – i nie byłoby różnych sekt, ani ich zwolenników w rodzaju Mahometa itd. Lecz / nakaz taki/ nie jest znany i nie pojawiają się wątpliwości, ale nawet są tacy, co zaprzeczają objawieniu, i to nie głupcy, ale ludzie mądrzy, którzy prawidłowym rozumowaniem dowodzą czego? wręcz przeciwnego, tego właśnie, czego i ja dowodzę. A więc Bóg nie istnieje”.

25.08.2012, sobota 19:11:11 skopiowałem z witryny: Polskie stowarzyszenie wolnomyślicieli im. Kazimierza Łyszczyńskiego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>