Upadek kapitalizmu, a potem świat w chaosie

Zygmunt Pruski
1 stycznia 2013 – Polityka
Od utopii do utopistyki

Kapitalizm nieuchronnie dobiega końca – przekonuje Immanuel Wallerstein, amerykański socjolog, historyk i ekonomista. Nie wiadomo, jaki system społeczno-gospodarczy go zastąpi. Wiadomo, że świat czekają lata chaosu.

Nie jest prawdą - przkonuje Wallerstein - że źródłem efektywności gospodarczej jest tylko własność prywatna i działanie dla zysku.

Prędzej czy później machina kapitalistycznego świata-systemu musi się zatkać – twierdzi Wallerstein.
Nie jest prawdą – przkonuje Wallerstein – że źródłem efektywności gospodarczej jest tylko własność prywatna i działanie dla zysku.

Czytaj także:


Dwie wojny światowe, rewolucja komunistyczna i w końcu upadek komunizmu, tak można streścić krótką, lecz intensywną historię XX w. Gdy w 1989 r. najpierw w Polsce, a potem w innych krajach zaczęły upadać reżimy realnego socjalizmu, wszystko wydawało się jasne – końca dobiegła nieudana i tragiczna zarazem próba budowy raju na ziemi. Wygrał kapitalizm i liberalna demokracja, bo najbardziej odpowiadają ludzkiej naturze i najlepiej pozwalają realizować się wolności. Francis Fukuyama, amerykański filozof polityki, ogłosił nawet, że skończyła się historia – nie ma już przecież o co walczyć.

Nauki społeczne dorobiły się jednak w XX w. bardzo ważnego pojęcia „długiego trwania” – longue durée – wprowadzonego do intelektualnego obiegu przez francuską szkołę historii Annales, z którą związani byli tacy historycy, jak Marc Bloch i Fernand Braudel. To nie rewolucje i wojny zmieniają świat. Wyrażają one natomiast napięcia w zmieniającej się powoli strukturze społeczno-gospodarczo-politycznej. W tej perspektywie upadek komunizmu oznacza nie tyle koniec pewnego eksperymentu, ile jest symptomem o wiele ważniejszych i głębszych przemian w wymiarze globalnym.

Przemiany te dotyczą samego kapitalizmu, który w ciągu 500 lat, począwszy od zamorskich wypraw Hiszpanów i Portugalczyków, stał się systemem podporządkowującym swojej logice cały glob. Ta logika to m.in. dążenie do nieustannej akumulacji kapitału, które prowadzi do podziału świata na centrum i peryferia. Peryferia: w XVI-wiecznej Europie Rzeczpospolita, w XIX w. kolonie, w drugiej połowie XX w. kraje rozwijające się – są źródłem taniej siły roboczej i innych zasobów niezbędnych do tego, by centrum mogło zajmować się bardziej produktywnymi i zyskownymi zajęciami. Miasta europejskiego Zachodu nie rozwinęłyby się bez zboża z Europy Wschodniej, gospodarka informacji i Internetu nie miałaby szansy bez taniej produkcji w Chinach.

Świat-system

Tę logikę kapitalizmu, który tworzy świat-system opisał Immanuel Wallerstein (ur. 1930 r.) w monumentalnym czterotomowym dziele „The Modern World-System” (Nowoczesny świat-system), którego pierwszy tom ukazał się w 1974 r. Wcześniej amerykański uczony przez dwie dekady badał kraje rozwijające się, zwłaszcza Afrykę. Gdy podejmował swe studia na początku lat 50. XX w., Czarny Kontynent ciągle jeszcze był pod kolonialną dominacją starych imperiów. Kontakt z liderami ruchów antykolonialnych oraz intelektualistami z wchodzących do historii społeczeństw Afryki i Azji z jednej strony, z drugiej zaś dyskusje z historykami ze szkoły Annales doprowadziły Wallersteina do wniosku, że najważniejszym procesem dziejowym, który w długiej perspektywie zadecyduje o przyszłości, była dekolonizacja i przebudzenie Trzeciego Świata. Owszem, początkowo Trzeci Świat będzie pełnił funkcje peryferyjne wobec centrum, umożliwiając kolejny etap akumulacji kapitału w warunkach globalizacji. Tyle tylko, że globalizacja nie oznacza końca historii, lecz koniec samego kapitalizmu.

Prędzej czy później machina kapitalistycznego świata systemu musi się zatkać. Społeczeństwa peryferyjne żądać będą większych wynagrodzeń, zwiększając koszty i zmniejszając rentowność kapitału. Owszem, można jeszcze próbować przenosić fabryki z Chin do Afryki, w końcu jednak pozostanie już tylko Antarktyda. Z kolei presja na obniżanie wynagrodzeń pracownikom w krajach centrum spowoduje załamanie konsumpcji i popytu, również powodując zmniejszenie rentowności kapitału.

Nie sposób już także rozwijać się kosztem środowiska naturalnego. To znamienne, że dziś największe globalne korporacje dysponują olbrzymimi zasobami gotówki, z którą nie mają co zrobić: Apple trzyma w kufrze 122 mld dol., Google – 43 mld. Imponujące kwoty, tyle że są wyrazem słabości systemu, a nie jego siły. Dotychczas problemem był brak kapitału, teraz nie ma co zrobić z jego nadmiarem, bo żadna inwestycja nie gwarantuje odpowiedniego zwrotu.

Wallerstein opisał ostateczny, jego zdaniem, kryzys kapitalizmu na 10 lat przed wielką recesją, czyli kryzysem gospodarczym, jaki wybuchł w 2008 r. W książce „Utopistics. Or, Historical Choices for The Twenty First Century” (Utopistyka. Alternatywy historyczne dla XXI wieku) analizuje proces wyczerpywania się kapitalizmu, który zdaniem amerykańskiego uczonego rozpoczął się w sensie gospodarczym już w latach 70., a pod względem polityczno-kulturowym od rewolucji 1968 r. Ważnym źródłem inspiracji dla Wallersteina jest myśl Karola Marksa, uczony jednak wystrzega się pokusy historycznego determinizmu – owszem, jest pewny, że kapitalizm jako historyczna formacja się kończy, nie wie jednak, co go zastąpi.

Globalny ład socjalistyczny

W „Utopistyce” przekonuje, że możliwe jest wyobrażenie sobie demokratycznego, globalnego ładu socjalistycznego. Jego elementy zawsze istniały w strukturze realnego kapitalizmu. Nie jest prawdą, że źródłem efektywności gospodarczej jest tylko własność prywatna i działające tylko dla zysku jednostki i przedsiębiorstwa motywowane chciwością. W Stanach Zjednoczonych najefektywniejsze są szpitale działające jako organizacje non profit. Wiele usług komunalnych zaopatrywanych jest przez spółdzielnie odbiorców – należy do nich 100 mln Amerykanów. Można tylko dodać, już z perspektywy XXI w., że świetnie rozwija się sektor produkcji społecznej: oprogramowania komputerowe typu Linux, Wikipedia powstają bez wynagrodzeń, tworzone przez twórców koordynujących swą pracę w rozległych sieciach przyjacielskiej kooperacji.

Wallerstein twierdzi, że alternatywne dla kapitalistycznych formy wytwarzania dóbr i usług oraz związane z nimi nowe formy organizacji społecznej i kultury nie są wyrazem utopii, poszukiwaniem niemożliwego. Przeszły testy rzeczywistości, sprawdzają się w działaniu, to czy staną się podstawą nowego, postkapitalistycznego świata-systemu, zależeć jednak będzie od sumy wyborów, jakich dokonamy jako obywatele, konsumenci, wytwórcy, uczestnicy kultury.

Jedną z głównych przeszkód blokujących rozwój nowego myślenia jest katastrofalny stan nauk społecznych. Powstały one w epoce triumfu kapitalizmu i służyły głównie uzasadnianiu oraz usprawiedliwianiu logiki systemu. Jeśli chcemy dostrzec nową rzeczywistość, musimy zmienić język i „odmyślić” (unthinking) nauki społeczne. Czas na utopistykę, realistyczną próbę przedstawienia i analizy alternatywnych wersji historii po końcu historii.
18.01.2013, Piątek 03:55:33 Skopiowałem z Polityki – Podkreślenia moje – HR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>